Stało się! Mikołajki na Kresach 2017 już za nami. Jeszcze trochę niewyspani (ale pełni satysfakcji) chcemy podzielić się z Wami opowieścią z naszej wyprawy… 🙂

Sobota

Dołączył do nas święty Mikołaj! Nie wiemy, gdzie się podziewał do tej pory, ale jedno jest pewne – w sobotę rano pojawił się w Podbrodziu święty biskup z Miry i zarządził wyjazd do Domu Dziecka. Nie wahaliśmy się ani chwili!

Dom Dziecka w Podbrodziu to placówka, która w ostatnich latach przeszła duże zmiany. Dyrekcja zdecydowała się na rezygnację z prowadzenia jednego ogromnego budynku, który bardziej przypomina szkołę niż dom. Na to miejsce podopieczni przeprowadzeni zostali do mniejszych placówek, domków i mieszkań, w których dzieci i opiekun tworzą rodzinę. Mają swoje własne (dwuosobowe) pokoje, wspólny salon z telewizorem i komputerami, wspólną kuchnię, o którą razem dbają… W jednym takim domu mieszka nie więcej niż 8-10 dzieci, co od razu bardziej przypomina zwyczajny dom. W takim właśnie miejscu gościliśmy w sobotę.

Święty Mikołaj odwiedził piętnaście osób z tych placówek opiekuńczych. Obecni wychowankowie to w większości młodzież w wieku naszych wolontariuszy – najmłodszy Daniel ma 11 lat, najstarszy Olek 17. Po tradycyjnym spotkaniu z Mikołajem, który sprawdził dokładnie kto na prezent zasłużył, przyszedł czas na integrację. Szczególnie szybko poszło dziewczynom – Julka i Asia miały okazję zobaczyć, jak koleżanki z Podbrodzia otwierają prezenty, które przygotowały dla nich osobiście od początku do końca. Po dziesięciu minutach już miały się wzajemnie w znajomych na Facebooku. 😀

Po wizycie w Domu Dziecka (która trwała dla nas stanowczo zbyt krótko) pojechaliśmy do Domu Parafialnego by odebrać stamtąd panie odpowiedzialne za opiekę społeczną w rejonie Podbrodzia – i razem wspólnie pojechaliśmy do najuboższych rodzin z okolicy.

Już w drodze do pierwszej z rodzin zrozumieliśmy, że rodzaj biedy z którym się spotkamy to naprawdę „skrajne ubóstwo”, jak to często się w Polsce określa. Jadąc do wsi Katelniki byliśmy pewni, że właśnie dotarliśmy na koniec świata… Nieutwierdzane, błotniste drogi, rozsypujące się chatki i walące płoty, a w środku tego stary, dziecięcy rowerek. Podobnie sytuacja miała się w innych odwiedzanych przez nas domach. Zostawialiśmy prezenty dzieciom z wielką radością, ponieważ jasne było, że słodycze i zabawki to ostatnia rzecz, na którą rodzice mogą sobie pozwolić… Ale też i ze smutkiem, że to tak mało, że chcielibyśmy pomóc bardziej.

Było to nasze pierwsze aż tak bliskie spotkanie z mieszkańcami Podbrodzia. W poprzednim roku całą sobotę spędziliśmy w zupełnie innym rejonie Litwy, odwiedzając Centrum Pomocy w Giejszyszkach – tym samym nie obserwowaliśmy aż tak bardzo miejsca, gdzie jesteśmy goszczeni. Tym razem cały weekend byliśmy w Podbrodziu i jednego jesteśmy pewni – ilu ludzi byśmy tam nie odwiedzili, to nigdy nie udałoby się dotrzeć do wszystkich, którzy pomocy potrzebują. Materialnej, ale też wsparcia duchowego…

W takich mieszanych nastrojach wróciliśmy do naszego domku, a następnie wieczorem pojechaliśmy z księdzem Danielem do Magun – tam jedna z rodzin zaprosiła nas na kolację.

Chyba już kiedyś mówiliśmy, że nic nas na Wileńszczyźnie nie zdziwi – a potem zdziwiło. I tym razem było dokładnie tak samo! Kolacja przygotowana przez panią Anię i jej rodzinę to była prawdziwa królewska uczta, której nie czuliśmy się zupełnie godni… i głodni tak, by wszystko to zjeść. Na stole pełno było potraw, własnoręcznie przygotowanych, przyozdobionych, dopieszczonych w piękny sposób. Nie zdążyliśmy jeszcze skończyć jednego dania, gdy zaraz pojawiało się coś innego – a my zawstydzeni mruczeliśmy pod nosem, że już naprawdę wystarczy, że nic więcej nie trzeba, tylko by panie usiadły razem z nami do stołu…

Okazało się, że ta „pani Ania” znała nas z zeszłorocznej wizyty w Korkożyszkach, gdy na niedzielnej Mszy świętej rozdawaliśmy prezenty. Rozpoznała dokładnie wszystkich pomocników Mikołaja poza nim samym – to znaczy, że wyglądał wiarygodnie! Ponieważ w tym roku nasz plan nie przewidywał obecności w tej wiosce, prezent dla jej synka zostawiliśmy już w sobotę wieczorem.

Po kolacji pożegnaniom nie było końca. Nasi gospodarze kazali obiecać, że wrócimy do nich przyszłym roku – i że będziemy bardziej głodni, bo „dzisiaj to chyba chorzy jacyś…”. No cóż. Trzeba będzie chyba przegłodzić się tydzień przed wizytą… 😉

DSC_0239

Niedziela

Tego dnia Mikołaj odwiedził wszystkie pozostałe dzieci w Podbrodziu. Tamtejsi księża żartowali, że gdy przyjeżdżamy to liczba wiernych na Mszach świętych mnoży się przez dwa. Każdy chce dostać prezent od Świętego.

Spotkanie z Mikołajem poprzedzone było kazaniem podczas którego księża przypominali, kim był św. Mikołaj z Miry i jaka jest jego historia. Zachęcali też, by otrzymanie prezentu było iskrą miłosierdzia, którą należy przekazać dalej. Część dzieciaków nie tylko odebrała podarunek, ale też przygotowała coś dla Mikołaja – wierszyk, dobre słowo, ale też laurkę, czekoladki… 🙂

Po Mszach świętych (i przepysznym obiedzie przygotowanym przez panią gospodynię na plebanii) musieliśmy niestety pożegnać się z Podbrodziem i wracać do Polski. Wielkie było nasze zaskoczenie, gdy przy pakowaniu się do samochodu ksiądz Daniel zawołał nas, byśmy zapakowali do samochodu paczki ze słodyczami. Okazało się, że w ciągu trzech dni naszej wizyty Podbrodzianie przynosili do kościoła podarunki dla naszej ekipy – własnoręcznie pieczone ciastka, bułki na drogę, pomarańcze i tony czekoladek i czekoladek… Tego jeszcze nie było! Naprawdę! O ile z podarunkami od księży już zdarzało nam się wracać, po raz pierwszy spotkaliśmy się z tym, że parafianie także przygotowali coś od siebie. Okazało się też, że wszystkie pyszne ciasta, którymi byliśmy raczeni do kawy przez cały weekend, także pochodziły od mieszkańców. A na dodatek mama Ani, którą poznaliśmy dwa lata temu w Solecznikach (90km od Podbrodzia!) przygotowała dla każdego z nas… tort. Najprawdziwszy, pięknie zapakowany tort w ilości 11 sztuk. Dowiedziała się, że znów przyjeżdżamy na Litwę i chciała nas w ten sposób obdarować.

Nie ma chyba słów, które mogłyby opisać to, co czujemy po tej wizycie. Ogromne ciepło, które rozlewa się po sercu i wręcz prosi, by przekazywać i przekazywać je dalej. Po raz kolejny dane nam było doświadczyć, czym jest miłość i miłosierdzie… I to znów nie z perspektywy obdarowujących, a obdarowanych.

Mamy też świadomość, że tak naprawdę to całe dobro nie jest skierowane do nikogo z nas osobiście. Jesteśmy tylko reprezentacją, na której ręce złożono podziękowania dla WSZYSTKICH, którzy w zbiórkę prezentów się zaangażowali… Dlatego też dzielimy się tym wszystkim z Wami. I dziękujemy, że dzięki Wam mieliśmy z czym do Kresowiaków pojechać.

Przekazujemy wszystkie serdeczne uściski i pozdrowienia. Przekazujemy najlepsze życzenia wspaniałych, błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia. I przekazujemy też zaproszenie do Podbrodzia, Solecznik i w każde miejsce, gdzie na Wileńszczyźnie mieszkają Polacy, ponieważ oni naprawdę kochają te spotkania z nami. 🙂

Z tego miejsca pragniemy też serdecznie podziękować wszystkim, bez których nasza wyprawa nie doszłaby do skutku:

Firmie PARTNER z Limanowej za przekazanie darów oraz wsparcie finansowe wyjazdu.

Firmie AUTO CZĘŚCI KOWALSKI z Wadowic za wypożyczenie przyczepy, dzięki której zawieźliśmy na Litwę aż 270 prezentów.

Panu MARIUSZOWI KLESZCZOWI ze Stryszowa za wypożyczenie busa, dzięki któremu w wyprawie mogło wziąć udział aż 11 osób.

A także panom Romanowi, Rafałowi i Krzysztofowi za udzielone wsparcie finansowe oraz panom Mirosławowi, Leszkowi i Wiesławowi za pomoc w organizacji transportu zabawek z miejsc zbiórki.

A na samym końcu jeszcze raz dziękujemy wszystkim i każdemu z osobna, którzy przekazali swój dar na rzecz zbiórki. Jesteście WIELCY i tak samo wielkie są Wasze serca! ❤ ❤ ❤

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s