Centrum Pomocy Rodzinie to placówka socjalna położona niecałe 40km od Wilna w niewielkiej miejscowości Giejsiszki. Dziś święty Mikołaj z polski dotarł tam wraz z naszymi wolontariszami i obdarował podopiecznych ośrodka prezentami. Co więcej, goście obdarowali zostali strokrotnie bardziej – ciepłem, uśmiechem, gościnnością i przygotowaniem dzieci. Były piosenki, tańce, przedstawienie i rozmowa o tym, na czym naprawdę polega naśladowanie świętego z Miry.

Tak w skrócie wyglądała nasza dzisiejsza wizyta w Giejsiszkach. Centrum Pomocy Rodzinie spełnia dwie funkcje – obecnie codziennie spędzają tam czas dzieci z rodzin dysfunkcyjnych, po szkole bawią się razem, gotują, odrabiają lekcje, a do swoich rodzin wracają dopiero wieczorem. Już od stycznia w placówce działać będzie też Dom Dziecka,  w nowo wybudowanych domkach zamieszka ośmioro dzieci, które rodziców nie posiadają. Ośrodek dostowany jest do przyjęcia aż 48 dzieciaków, a jego opiekunowie mają nadzieję, że wkrótce traci do nich jeszcze więcej podopiecznych z innych, gorzej przystosowanych placówek.

W Giejsiszkach powitała nas zawsze uśmiechnięta Pani Alina, którą znamy z poprzednich wizyt w Rostynianach. Już z dala w przeszklonych ścianach ośrodka zobaczyliśmy wielką choinkę i dzieciaki w czerwonych mikołajowych czapkach, czekające właśnie na nas. Dużo radości sprawił im święty Mikołaj podjeżdżający samochodem. Elfy w mig wybrały z prezentegowego worka (czytaj busa) odpowiednie pakunki i zaniosły je pod zielone drzewko.

Dzieci były świetnie przygotowane na naszą wizytę, recytowały świąteczne wierszyki, śpiewały, wystawiły krótkie przedstawienie o Czerwonym Kapturku, a nawet zaprosiły nas do wspólnej zabawy. My odwdzięczyliśmy się tym samym i nauczyliśmy ich jednego z lednickich tańców. Ksiądz Leszek opowiedział jeszcze krótką historię życia Mikołaja z Miry i nasz brodaty przyjaciel mógł przystąpić do rozdawania podarków. Każde dziecko zostało dokładnie przepytane co do bycia grzecznym w roku poprzednim – na szczęście wszyscy dostali pozytywną opinię Mikołaja, a wraz z nią prezent.

Po spotkaniu z podopiecznymi Centrum pani Alina zaprosiła nas na legendarką już „herbatkę” z suto zastawionym stołem, legendarnie też nie chciała nas od tego stołu wypuścić przed zjedzeniem wszystkich przygotowanych smakołyków. Później zostaliśmy oprowadzeni po budynkach ośrodka. Musimy przyznać, że nowa placówka jest naprawdę świetnie przystosowana do pełnienia swojej funkcji – może choć tak zrekompensuje sierotom brak rodzinnych domów. Mamy nadzieję, że otrzymane od nas książki i maskotki wkrótce znajdą swoje miejsce w sypialniach i wspólnych salonach.

Jest dopiero południe, ale już teraz dzielimy się z Wami relacją z wizyty w Giejsiszkach. Dziś czeka nas jeszcze spotkanie z historią – ksiądz Daniel zabiera nas do miejsca narodzin Józefa Piłsudskiego, a także miejsca, gdzie mieszkał. Reszta planu na dziś jest dla nas zagadką, ale jednego jesteśmy pewni – czasu na nudę nie będzie!

Pozdrowienia z mokrej Wileńszczyzny. Z nieba właśnie zaczęło padać coś przypominającego śnieg. Może jeszcze będzie biało w ten weekend?

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s